
Andrzej Iwan (ur. 10 listopada 1959 w Krakowie, zm. 27 grudnia 2022 w Krakowie). Polski piłkarz, trener piłkarski, komentator telewizyjny.
Wychowanek Wandy Kraków, z której przeniósł się do Wisły Kraków. W 1976 roku wywalczył z Wisłą mistrzostwo Polski juniorów, zaś w 1978 (jako 19-latek) był podstawowym zawodnikiem drużyny seniorskiej Białej Gwiazdy, która zdobyła tytuł Mistrza Polski, wyprzedzając Śląsk Wrocław. W I lidze w barwach Wisły zagrał 198 razy i strzelił 69 goli. Z Wisłą Kraków grał w finałach Pucharu Polski w latach 1979 i 1984. W 1985 roku przeszedł do Górnika Zabrze, a na początku 1988 roku dołączył do niemieckiego zespołu VfL Bochum. Potem na krótko wrócił do Górnika Zabrze w 1989 roku, by następnie wyjechać do Grecji do klubu Aris FC. Po dwóch sezonach gry wyjechał do Szwajcarii i grał amatorsko w FC Azzurri i FC Pully. Po powrocie do Polski występował w drużynach z niższych lig: Kuchnie Izdebnik i Spartak Wielkanoc-Gołcza. Zdobył cztery tytuły mistrzowskie (z Wisłą i Górnikiem). W I lidze rozegrał 269 meczów (debiut w wieku 17 lat) i strzelił 90 goli. W europejskich pucharach zagrał 17 razy i strzelił 4 bramki.
Jako gracz reprezentacji U-18 zdobył brązowy medal nieoficjalnych Mistrzostw Europy w 1978 roku. W kadrze seniorskiej Polski znalazł się po raz pierwszy tego samego roku na Mistrzostwach Świata w Argentynie w meczu z Tunezją. Nie wywalczył jednak miejsca w pierwszym składzie, jednak już 4 lata później na Mistrzostwach Świata w 1982 Hiszpanii był początkowo podstawowym zawodnikiem. Kontuzja wyeliminowała go już w 2. meczu, a Polacy zajęli w turnieju 3. miejsce i zdobyli srebrne medale. 4 lata później na Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej 1986 nie pojechał z powodu kontuzji w meczu ligowym. W sumie w reprezentacji Polski rozegrał 29 spotkań i strzelił 11 bramek.
Po zakończeniu kariery piłkarskiej rozpoczął pracę trenerską. Przez kilka lat szkolił grupy juniorskie w Wiśle Kraków. W latach 1999–2001 asystował pierwszym szkoleniowcom Białej Gwiazdy, najpierw Adamowi Nawałce, a następnie duetowi Orest Lenczyk – Waldemar Fornalik. W czerwcu 2002 roku objął stanowisko II trenera Zagłębia Lubin, gdzie pracował ponownie u boku Adama Nawałki, jednak po niespełna pięciu miesiącach sztab szkoleniowy został zwolniony. Po raz pierwszy pracował jako samodzielny trener od stycznia 2003, kiedy objął czwartoligowy wówczas Okocimski KS Brzesko, w 2004 roku wygrał z klubem zespołem rozgrywki IV ligi gr. wschodniej, lecz w decydującym boju o awans do wyższej klasy rozgrywkowej zwyciężył Kmita Zabierzów. W klubie pracował do kwietnia 2005 roku. W 2004 roku pracując razem z Michałem Królikowskim wywalczył awans jako trener Kadry Małopolski do turnieju finałowego UEFA Regions’ Cup (amatorskie mistrzostwa Europy) rozgrywanego w lecie 2005 w Małopolsce. Od maja 2005 pracował w występującym w klasie okręgowej Płomieniu Jerzmanowice. W klubie z podkrakowskiej miejscowości pracował w dwóch okresach, jednak niezbyt długo. Związane to było z problemami zdrowotnymi byłego reprezentanta kraju. Iwan powrócił na ławkę trenerską Płomienia 4 listopada 2005 roku, by już w styczniu pożegnać się z zespołem. W marcu 2006 roku objął stanowisko trenera drużyny juniorskiej Wiatru Ludźmierz, by po zakończeniu sezonu pożegnać się z podhalańskim klubem. W następnym sezonie został trenerem drużyny Orlęta Rudawa. Pracował w klubie Wieczysta Kraków w roli doradcy. W 2021 powrócił do Wisły Kraków, obejmując stanowisku w dziale skautingu.
Był również komentatorem sportowym i ekspertem piłkarskim. Pracował w redakcji Orange Sport i Polsat Sport. Komentował mecze I ligi polskiej w piłce nożnej. W latach 2018–2019 pracował w grupie Weszło w roli eksperta i komentatora.
Z żoną Barbarą miał dwoje dzieci: córkę Katarzynę oraz syna Bartosza, który również został piłkarzem. Doczekał się trojga wnucząt. W środowisku piłkarskim zyskał przydomek „Ajwen”. Na początku swojej kariery piłkarskiej w Wiśle Kraków i reprezentacji kraju za pobicie jednej z kelnerek w „Stylowej” trafił do aresztu i został ukarany roczną dyskwalifikacją. Zmagał się z chorobą alkoholową, uzależnieniem od hazardu i depresją. Cierpiał na przewlekłą obturacyjną chorobę płuc. Na przestrzeni lat dokonał czterech prób samobójczych, o czym opowiedział w autobiografii pt. „Spalony”, którą napisał we współpracy z dziennikarzem Krzysztofem Stanowskim. Książka została wydana w 2012, a w 2021 została wznowiona z dwoma dodatkowymi rozdziałami. Zmarł 27 grudnia 2022 w Krakowie, w wieku 63 lat. 5 stycznia 2023 po mszy świętej pogrzebowej urna z jego prochami została pochowana na cmentarzu Prądnik Czerwony (Batowickim) w Krakowie.
Andrzej Iwan jako trener Okocimskiego

Sprowadzenie Andrzeja Iwana w styczniu 2003 roku zbiegło się w czasie z jubileuszem 70-lecia klubu. Nie da się ukryć, że był to jeden z elementów projektu, jakim było przywrócenie Okocimskiemu należytego miejsca. Pojawił się nowy zarząd, odnowiono kontakty z browarem, co poskutkowało zwiększeniem nakładów finansowych. Zaczęto więc powoli snuć plany o powrocie „Piwoszy” do trzeciej ligi w kolejnym sezonie. Potrzebny był jednak trener, który odpowiednio przebuduje i przygotuję drużynę do tego zadania. – Pracowałem z wieloma wybitnymi trenerami – Lenczykiem, Smudą, czy ostatnio z Nawałką, ale nigdy dotychczas nie brałem pełnej odpowiedzialności za drużynę. Najwyższy czas żeby i tego spróbować. […] Budowa zespołu pod kątem skutecznej walki w przyszłym sezonie o trzecią ligę. Takie wyzwanie ostatecznie przekonało mnie do pracy – mówił zaraz po przyjściu do Brzeska. „Ajwen” przejął zespół po Januszu Kuboniu na 5. miejscu, z 13-punktową stratą do głównego faworyta rozgrywek – Bocheńskiego KS. Runda wiosenna była więc poligonem doświadczalnym dla nowego szkoleniowca, który otrzymał bardzo młody zespół wsparty dwójką rutyniarzy: Robertem Sakowiczem i Arkadiuszem Śliwą. Wydawać się mogło, że przykładano mniejszą wagę do wyników, aczkolwiek brzeszczanie potrafili sprawić psikusa Bocheńskiemu remisując w Brzesku 1:1. Trener często żonglował składem dając chociażby szansę gry trzem bramkarzom. Jako ciekawostkę można dodać, że to właśnie u „Ajwena” okazję do debiutu w seniorskim zespole otrzymał 16-letni Sergiusz Kostecki. Ostatecznie drużyna uplasowała się na 3. miejscu, które przyjęto z umiarkowanym optymizmem. – Mieliśmy dobre mecze, ale przytrafiały nam się także nieudane spotkania i porażki. Zakładałem jednak, że tak będzie, bo nie wyniki były akurat teraz najważniejsze. Nie mieliśmy po rundzie jesiennej szans na skuteczną walkę o awans, więc siłą rzeczy trzeba było skoncentrować się na wpojeniu zawodnikom innych nawyków gry, innego też ustawienia – podsumowywał trener.

Aby skutecznie myślec o awansie do III ligi w sezonie 2003/04 nieuniknione były wzmocnienia drużyny. A te mówiac krótko robiły wrażenie. Do Brzeska trafili doświadczeni: Krzysztof Palej i Jarosław Dzięciołowski (Unia Tarnów), Marcin Manelski (Sandecja Nowy Sącz), Daniel Policht (Bocheński KS) oraz Piotr Stawarczyk (Wisła II Kraków). Wyniki osiągane przez zespół były imponujące. Okocimski jesienią stracił zaledwie 7 punktów (porażka z Unią Tarnów oraz dwa remisy: z Kobylanką i Popradem Muszyna), dzięki czemu pewnie przewodził w ligowej stawce. Zdawano sobie jednak sprawę, że wygranie rozgrywek IV ligi grupy wschodniej to tak na prawdę dopiero pierwszy krok do awansu. Prawdziwym egzaminem będą baraże ze zwycięzcą grupy zachodniej. Tak też się stało. Mimo kilku potknięć na początku rundy wiosennej, „Piwosze” pewnie zwyciężyli w swojej grupie z przewagą 7 „oczek” nad Kolejarzem Stróże i mogli się szykować do batali o III ligę. Kmita Zabierzów zweryfikował jednak umiejętności brzeskiej jedenastki wygrywając barażowy dwumecz, co spotkało się w Brzesku ze sporym zawodem, gdyż było to trzecie podejście do awansu na przełomie kilku ostatnich lat i trzecie zakończone niepowodzeniem. – Przegraliśmy, bo trzeba obiektywnie przyznać, że zespół z Zabierzowa był od nas lepszy. Walkę o awans praktycznie przegraliśmy w pierwszym meczu, gdy na własnym boisku zremisowaliśmy 2-2. Niestety w momencie objęcia prowadzenia zabrakło mojej drużynie właściwej koncentracji i konsekwencji. W efekcie udało się uratować wynik remisowy, ale do spotkania rewanżowego przystępowaliśmy z gorszej pozycji […] W sporcie nie można wszystkiego dokładnie przewidzieć. W przerwie zimowej planowaliśmy wzmocnienie zespołu dobrym bramkarzem […] Niestety transfer okazał się prawdziwym niewypałem, bo Żmuda nie tylko nie wzmocnił zespołu, lecz przegrał nawet rywalizację z Krzysztofem Szubą. Skoro mówić o błędach, to teraz jestem przekonany, że w meczach barażowych na dwóch pozycjach powinienem dokonać zmian. Cóż, czasu nie da się cofnąć – mówił trener Iwan.

Na szczęście po sezonie z dalszego sponsorowania nie wycofał się Carlsberg Okocim. Na swoim stanowisku pozostał również trener Andrzej Iwan. Nikogo nie satysfakcjonowała gra w IV lidze. Problem w tym, że do walki o awans sposobiły się także mocne zespoły Kolejarza Stróże, Glinika Gorlice, czy Unii Tarnów. Latem udało się pozyskać doświadczonego bramkarza „Jaskółek” – Jarosława Palej. Pojawili się także m.in. Tomasz Metz z rezerw Wisły Kraków, czy powracający po kontuzji kolana Rafał Policht. Jak się okazało ten drugi nie zdołał wyleczyć urazu i nie pojawił się na boisku ani przez minutę, po czym zimą wyjechał z bratem Danielem do Stanów Zjednoczonych. Kierunek na zachód obrał również Daniel Sacha. Runda jesienna sezonu 2004/05 była w dużej mierze podobna do tej z poprzedniego. „Piwosze” w wielu meczach grali efektownie dla oka, strzelali sporo bramek, w czym brylował przede wszystkim Krzysztof Palej, ale zdarzały się im także gorsze chwile jak choćby porażka u siebie z Kolejarzem, czy niespodziewane remisy z Bocheńskim KS i Strażakiem Mokrzyska. – Tak jak zakładaliśmy, jesteśmy liderem na półmetku rozgrywek, ale pewien niedosyt pozostaje – ocenia postawę piłkarzy prezes Szczepan Zydroń. Liczyliśmy jednak na nieco większą przewagę punktową nad rywalami – dodaje. Zdawano sobie jednak sprawę, że w obliczu zaistniałych ubytków zimą konieczne będą wzmocnienia zespołu. Trener Iwan ściągnął do Brzeska kolejnych krakusów: Grzegorza Bizonia i Łukasza Kluskę z Garbarni oraz Dariusza Karwata z rezerw Wisły. Ponatdo pojawił się doświadczony Mariusz Stawiarski z Popradu Muszyna. Nikt jednak nie przypuszczał, że początek rundy wiosennej w wykonaniu Okocimskiego będzie aż tak katastrofalny. Zaczęło się od bezbramkowego remisu z Łososiem Łososina Dolna. Później przyszła wyjazdowa porażka z głównym rywalem do awansu Kolejarzem 1:3. Co prawda na chwilę nastroje uspokoiła wysoka wygrana 6:0 nad Huraganem Waksmund, lecz kolejne dwie minimalne porażki na własnym stadionie: z LKS-em Kobylanką i Bocheńskim KS-em przelały czarę goryczy, gdyż oznaczało to praktycznie stratę jakichkolwiek szans na zajęcie 1. miejsca na koniec sezonu. 25 kwietnia 2005 roku następcą Iwana został doskonale znany w rejonie tarnowskim, a poprzednie trenujący zespołu z Kobylanki Zbigniew Kordela. – Zarząd przyjął rezygnację Andrzeja Iwana, dziękując mu za trzy lata pracy w naszym klubie. Wczoraj na stanowisko szkoleniowca zarząd powołał natomiast Zbigniewa Kordelę. Najważniejszym zadaniem nowego trenera będzie odbudowanie psychiczne zespołu i walka o awans do trzeciej ligi. Do zakończenia rozgrywek pozostało jeszcze dziesięć meczów, zarząd mocno wierzy więc, że po chwilach słabości nadejdą chwile radości i sezon będzie miał dla nas szczęśliwe zakończenie – stwierdził prezes Okocimskiego.
Źródła prasowe
Czas rozpoznania trenera Iwana / BIM – 2003, nr 3, s. 32-33
Przegląd skończony / BIM – 2003, nr 7-8, s. 34
Trener doświadczony… / BIM – 2004, nr 9, s. 33
Piłkarze plan wykonali, ale… / BIM – 2004, nr 12, s. 32
Kordela na ratunek / Dziennik Polski – 26.04.2005
