Ireneusz Adamus

fot. Cracovia

Ireneusz Adamus – ur. 17 października 1946 w Kielcach. Były piłkarz, trener oraz działacz piłkarski.

Pochodzi z Kielc. Karierę piłkarską rozpoczynał w Błękitnych, gdzie jako napastnik grał do 1967 roku. Następnie trafił do Wisły Kraków. Oprócz gry dla „Białej Gwiazdy” (50 spotkań w ówczesnej I lidze), ukończył Akademię Górniczo-Hutniczą z dyplomem inżyniera hutnika. W latach 1971-74 występował w Avii Świdnik, ponownie w Błękitnych Kielce (1975-77), by zakończyć piłkarską karierę w Sparcie Kazimierza Wielka w 1977 roku. Jako gracz Błękitnych był powoływany do reprezentacji juniorskich kraju.

Karierę trenerską rozpoczynał od pracy w grupach młodzieżowych Wisły. Pierwszym poważnym sukcesem w piłce seniorskiej był awans z Clepardią Kraków do III ligi w 1986 roku. W lipcu 1986 roku był już szkoleniowcem Cracovii (III liga). Do „Pasów” wracał jeszcze dwukrotnie: w latach 1994-96, gdy wywalczył awans do II ligi oraz w latach 1999-00, kiedy Cracovia występowała na trzecim szczeblu rozgrywkowym. Prowadził także wiele innych klubów, głównie z rejonu Małopolski, takie jak Garbarnia Kraków, Wisła (jako menadżer), Błękitni Kielce (1992), Karpaty Siepraw, Okocimski (1996-97), Proszowianka Proszowice, Sandecja Nowy Sącz (2000-03), Górnik Wieliczka (dyrektor sportowy i jesienią 2004 trener), Limanovia Limanowa (2010). Miał również epizod w USA, gdy prowadził polonijną Błyskawicę Chicago.

Ireneusz Adamus jako trener Okocimskiego

Po meczu z Cracovią. Fot. Wacław Klag

W Brzesku szukano następcy po odejściu Witolda Mroziewskiego. Wybór padł na doskonale znanego w środowisku krakowskim Ireneusza Adamusa. „Piwosze” na dobre zadomowili się na zapleczu ekstraklasy, o czym świadczyły wyniki osiągane w dwóch poprzednich sezonach (4 i 10 miejsce). Dodatkowo stabilna sytuacja finansowo-organizacyjna również wpływała na pozytywny klimat. Zbliżający się sezon 1996/97 miał więc dać odpowiedź na pytanie, czy Okocimski myśli o czymś więcej, czy raczej zadowoli się bezpiecznym miejscem w środku drugoligowej stawki. Sam trener nie zamierzał jednak hamować nastrojów panujących w klubie i wokół drużyny. – Mamy w tym sezonie wysokie aspiracje. Naszym celem jest znalezienie się w czołówce tabeli, a jeśli okoliczności będą sprzyjające, to podejmiemy walkę o awans do ekstraklasy. Dysponujemy mocną, wyrównaną drużyną oraz dość długą ławką rezerwowych. W porównaniu z poprzednim sezonem odszedł tylko Błoński. Natomiast doszli Gruchała z Cracovii, Krupa z Hutnika oraz Pidek, Pliżga z Hetmana Zamość – mówił na początku sezonu 1996/97 trener Adamus. Początek rozgrywek w wykonaniu Okocimskiego był jednak delikatnie mówiąc rozczarowujący. Czołówka tabeli bardzo szybko uciekła drużynie Okocimskiego. Duża liczba remisów (aż 7), raptem 5 wygranych oraz tyle samo porażek sprawiły, że po rundzie jesiennej „Piwosze” plasowali się na 8. miejscu. Kilka przegranych, jak choćby dotkliwe 1:6 z Petrochemią w Płocku, czy 1:2 w Ząbkach z Dolcanem na zakończenie rundy tylko potwierdzało teorię o braku monolitu. Zimą działacze z Brzeska udali się na kolejne zakupy. Z belgijskiego KFC Eeklo pozyskano Łukasza Hermaniuka – dobrego znajomego trenera Adamusa z czasów pracy w Cracovii, który miał wzmocnić siłę rażenia. Następcą powoli odchodzącego na piłkarską emeryturę Lucjana Trudnosa został z kolei Sebastian Łukiewicz z Hetmana Zamość. W przeciwnym kierunku powędrowa z kolei Mariusz Pliżga, którego transfer pół roku wcześniej okazał się wielkim niewypałem. Ponadto, po odbyciu służby wojskowej w Wawelu Kraków powrócił Tomasz Trestka. Wiosenne zmagania brzescy piłkarze rozpoczęli od serii 4 remisów, by w kwietniu wrócić na właściwe tory odnosząc kolejne 3 wygrane. Dalsza część rozgrywek to już gra w kratkę, a punktem kulminacyjnym była kompromitująca porażka 0:4 w Stalowej Woli, po której trener Adamus odsunął od drużyny Piotra Pomorskiego i kapitana Tomasza Mikulińskiego zarzucając temu drugiemu, że nie ma najmniejszego wpływu na to, co dzieje się w drużynie. Można powiedzieć, że lekki wstrząs kadrowy podziałał na zawodników, gdyż do końca sezonu przegrali oni już tylko raz, dwukrotnie wygrywając oraz tyle samo remisując, co ostatecznie pozwoliło Okocimskiem na zajęcie 6. lokaty.

Ireneusz Adamus (drugi od prawej) na trenerskiej ławce Okocimskiego. Fot. Tadeusz Koniarz

Po nieudanym poprzednim sezonie, w Brzesku latem 1997 roku z optymizmem podchodzono do nowej rywalizacji. Sęk w tym, że poza sprowadzeniem do drużyny Marcina Manelskiego, Rafała Oprzondka i młodego Krzysztofa Filipczaka, nie poczyniono żadnych konkretnych wzmocnień. – Jeżeli już mowa o transferach, to nie zapominajmy, że ilościowo straciliśmy więcej piłkarzy niż zyskaliśmy. Odeszli Pomorski i Pidek, klubów szukają sobie Jelonek i Poskrobko. A nie udało się pozyskać piłkarzy takich jak Dźwigała, Wołowicz, czy Palej – mówił przed startem sezonu 1997/98 Ireneusz Adamus. Początek w wykonaniu Okocimskiego to typowy falstart. Układ terminarza rozgrywek sprawił, że w pierwszych trzech kolejkach „Piwosze” mierzyli się z beniaminkami II ligi: Czuwajem Przemyśl, Koroną Kielce i Warmią Olsztyn, z czego wygrali zaledwie z Koroną odnosząc w pozostałych meczach porażki. Drużynie wytykano grzechy z poprzedniego sezonu: brak myśli przewodniej, bicie głową w mur, krótką piłkę i beznadziejną skuteczność. Negatywnego obrazu nie poprawiło skromne zwycięstwo nad innym beniaminkiem z Włocławka. Bezbramkowy remis z Jeziorakiem oraz porażka na własnym stadionie z Ceramiką Opoczno prowadzoną przez trenera Mroziewskiego sprawiły, że w tygodniu przed meczem z RKS-em Radomsko Ireneusz Adamus podał się do dymisji.

Źródła prasowe

W optymalnym składzie / Biuletyn Klub Sportowy Cracovia – 1996, nr 40, s. 4

Zaczynają się cuda na murawie/ BIM – 1997, nr 6, s. 30

Falstart / BIM – 1997, nr 9, s. 38

Okruchy nadziei / BIM – 1997, nr 11, s. 30

P