Piotr Nazimek


Fot. Marek Szczupak
Piotr Nazimek (ur. 30 maja 1963 w Krakowie). Wychowanek Orła Piaski Wielkie. Występował na pozycji obrońcy. Zawodnik Okocimskiego w latach 1993-96 oraz 1998. W barwach brzeskiego klubu rozegrał 95 meczów na szczeblu II ligi, w których zdobył 3 bramki. Następnie trener I drużyny „Piwoszy” w latach 1999-2001.

Popularny „Pepe” swoje pierwsze kroki stawiał w podkrakowskim Orle Piaski Wielkie. Stamtąd trafił do Cracovii, gdzie początkowo występował w drużynach młodzieżowych. Na debiut w pierwszym zespole „Pasów” musiał czekać do wiosny 1981 roku, kiedy to zadebiutował na szczeblu II ligi. W kolejnym sezonie, będąc już podstawowym obrońcą, wywalczył awans do I ligi będącej wówczas najwyższym szczeblem rozgrywkowym. Po dwóch sezonach gry w Ekstraklasie musiał jednak zaznać gorycz spadku do II ligi. Niebawem przeniósł się na Górny Śląsk, a konkretnie do Katowic. W barwach GKS-u, mimo braku stałego miejsca w wyjściowej jedenastce, święcił największe sukcesy w karierze jakim było dwukrotne zdobycie Pucharu Polski (1986, 1991) oraz gra w europejskich pucharach. Łącznie na szczeblu Ekstraklasy w barwach obu klubów wystąpił w 161 spotkaniach zdobywając w nich 2 gole.

Jako gracz Cracovii w 1981 roku wywalczył wicemistrzostwo Europy juniorów w kategorii U-18. Jako ciekawostkę można dodać, że członkami tamtej drużyny prowadzonej przez Henryka Apostela byli wówczas m.in. późniejsi reprezentanci Polski w wydaniu seniorskim: Dariusz Dziekanowski, Dariusz Kubicki, Józef Wandzik czy Dariusz Wdowczyk.

W 1991 roku Nazimek zdecydował się na krótki wyjazd do Niemiec. Reprezentował tam barwy amatorskiego DJK Sportfreunde Langwasser, w którym dołączył do byłego kolegi z Katowic Wiktora Morcinka.

Po rocznym pobycie za granicą wrócił do Polski. Wiosną 1993 roku występował w Dalinie Myślenice.

Latem 1993 roku świeżo upieczony beniaminek II ligi z Brzeska szukał doświadczonego obrońcy. Wybór padł na Nazimka, który szybko stał się podporą drużyny. Z Okocimskim sięgnął po 4 miejsce w lidze w sezonie 1994/95. Rok później doszedł z drużyną „Piwoszy” do 1/8 finału Pucharu Polski. Na półmetku trzeciego sezonu w brzeskim klubie przeniósł się do trzecioligowych Karpat Siepraw. Rok później powrócił do Brzeska, jednak nigdy więcej nie wystąpił w drużynie Okocimskiego.

Po wycofaniu drużyny z rozgrywek II ligi kontynuował karierę w klubach z niższych lig: Jadowniczance Jadowniki, Andaluzji Rudy Rysie, Rzezawiance Rzezawa, Orkanie Szczyrzyc oraz Stawie Polanka (grający trener).
Wzrost i waga182 cm / 76 kg
Pozycjaobrońca
Lata gry w Okocimskim1993-1996
Przebieg kariery Orzeł Piaski Wielkie
1981-84 Cracovia
1984-91 GKS Katowice
1991-92 DJK Sportfreunde Langwasser
1993 Dalin Myślenice
1993-96 Okocimski KS Brzesko
1997 Karpaty Siepraw
1998 Jadowniczanka Jadowniki
1998-99 Andaluzja Rudy Rysie
1999-01 Rzezawianka Rzezawa
2002-03 Orkan Szczyrzyc
2003 Staw Polanka
Debiut w Okocimskim25.07.1993 (Okocimski KS Brzesko – Hutnik Warszawa 0:0)
Ostatni mecz w Okocimskim10.11.1996 (Okocimski KS Brzesko – Dolcan Ząbki 1:2)

Bilans zawodnika

SezonMeczeBramki
1993/94Okocimski KS Brzesko303
1994/95Okocimski KS Brzesko240
1995/96Okocimski KS Brzesko270
1996/97 (w)Okocimski KS Brzesko140
Razem953
Statystyki dotyczą jedynie meczów ligowych

Piotr Nazimek jako trener Okocimskiego

Po zakończeniu kariery piłkarskiej na poziomie zawodowym Piotr Nazimek rozpoczął pracę w roli trenera juniorów Okocimskiego. Początkowo prowadził zespół juniorów młodszych, zaś Ireneusz Salamon odpowiedzialny był za ekipę juniorów starszych. Wiosną 1999 roku grupa Salamona stanowiła bezpośrednie zaplecze dla drużyny seniorów i pewne było, że duża część jego podopiecznych wkrótce dołączy do pierwszego zespołu, który niebawem miał brać czynny udział w reaktywacji Okocimskiego na szczeblu IV ligi. Wyniki „Piwoszy” na tym szczeblu rozgrywkowym były mówiąc delikatnie sporym zawodem. Zespół po serii ośmiu remisów i dwóch porażkach, majacy w składzie byłych drugoligowców, sięgnął po pierwszy komplet punktów dopiero w 11. kolejce. Dwie kolejne porażki sprawiły, że zarząd klubu podjął decyzję o rozstaniu z trenerem Salamonem. Jego miejsce zajął Piotr Nazimek. Jego debiut w roli szkoleniowca przypadł na zwycięski mecz z Glinikiem Gorlice (2:1).

– Za Irka chłopaki wcale nie przegrywali. Okocimski był wówczas drużyną, która najczęściej remisowała. Owszem, były takie podteksty, że razem z chłopakami wysadziłem Irka ze stołka. Jego pech polegał na tym, że musiał zespół montować na prędce. Nie wytrzymał presji. Kiedy ja przyszedłem, chłopcy już trochę okrzepli – wyjaśniał Nazimek w wywiadzie dla Dziennika Polskiego.

Mimo, że strata punktowa do czołowych miejsc w IV lidze małopolskiej była ogromna, to zespół Okocimskiego pod wodzą Nazimka zanotował spory progres. Do końca sezonu brzeszczanie wygrali w lidze 14 meczów, 3 razy zremisowali i zanotowali raptem 3 porażki (przerwany mecz z Tarnovią ostatecznie zweryfikowany jako obustronny walkower). Ostatecznie drużyna uplasowała się na koniec sezonu 1999/00 na szóstym miejscu. Warto dodać, że Okocimski znakomicie radził sobie w rozgrywkach Pucharu Polski na szczeblu okręgu tarnowskiego. „Piwosze” w półfinale po rzutach karnych pokonali trzecioligową Wisłokę Dębica, zaś w finałowym dwumeczu okazali się zdecydowanie lepsi od ligowego rywala z Bochni. W nagrodę za zdobycie wojewódzkiego Pucharu Polski zawodnicy Okocimskiego mogli zagrać na szczeblu centralnym.

W kolejnym sezonie cel jaki postawiono przed drużyną Nazimka był jasny – awans do III ligi. W wyniku reorganizacji IV ligi przed sezonem 2000/01 dokonano podziału na dwie grupy: zachodnią i wschodnią, a o promocji do wyższej klasy rozgrywkowej miał zdecydować barażowy dwumecz pomiędzy zwycięzcami obu grup. Na szczęście w Brzesku udało się zachować trzon zespołu składający się z byłych drugoligowców. Ważną rolę odgrywali też młodzi wychowankowie, z których często korzystał trener „Piwoszy”. W gronie faworytów Okocimski był upatrywany jako jeden z głównych faworytów do zwycięstwa w grupie wschodniej IV ligi. Na półmetku rozgrywek brzeszczanie tracili jednak punkt do prowadzącej Victorii Witowice Dolne. Gdyby nie kilka niepotrzebnych wpadek jak remisy w Woli Rzędzińskiej i Witowicach oraz niespodziewane porażki z Popradem Muszyna i Dunajcem Nowy Sącz drużyna pewnie prowadziłaby w tabeli. Na wiosnę w ligowch zmaganiach gracze Okocimskiego nie zaznali już porażki. W decydującym meczu o prym w ligowej tabeli zdecydowanie pokonali Victorię Witowice Dolne 4:1 i po mału mogli myśleć o dwumeczu barażowym. Jak się później okazało rywalem „Piwoszy” miał być Świt Krzeszowice. Niespodziewanie na 3 kolejki przed końcem zmagań w lidze Piotr Nazimek przestał pełnić rolę trenera Okocimskiego.

– Wszystko zaczęło się od meczu z Popradem, na który nie pojechałem. Nie potrafiłem się dogadać z działaczami. Mieliśmy do siebie wzajemne pretensje. Ja nie mogę sobie wiele zarzucić, wyniki mówią same za siebie. Po meczu z Popradem losy potoczyły się lawinowo. Umówmy się, że rozstaliśmy się w przyjaznej atmosferze – mówił Nazimek na łamach Dziennika Polskiego.

Do baraży drużyna przygotowywała się pod wodzą grającego trenera Tomasza Szczepańskiego. Dwumecz ze zwycięzcą grupy krakowskiej był bardzo zacięty, a oba spotkania kończyły się remisami (1:1 w Krzeszowicach i 2:2 w Brzesku). Ostatecznie z awansu do III ligi mogli cieszyć się gracze Świtu.

– Podobała mi się walka w obu spotkaniach. W Krzeszowicach Okocimski zagrał koncertowo 70 minut. Szkoda, że nie wykorzystali stworzonych tam sytuacji. W meczu wyjazdowym tkwił klucz do sukcesu. Dwie bramki strzelone na wyjeździe wszystko by wyjaśniły. Trochę zawiódł Krzysiu Filipczak. Pamiętajmy jednak, że on ma kłopoty z nogą. Przy takiej bezpardonowej grze musiał uważać. Kibice na niego psioczyli. Gdyby jednak wykorzystał „setkę” w Krzeszowicach, dziś nosiliby go na rękach. Z kolei w drugim meczu za mało wykorzystany był Poskrobko. Robert niepotrzebnie i zbyt często wchodził na pozycję atakującego. No i te brzemienne w skutkach błędy w obronie. Jednak nikogo bym tu o nic nie podejrzewał. To są uczciwe chłopaki, ambitnie grali do końca. Błędy zdarzają się każdemu – podsumował Nazimek.

Po odejściu z Okocimskiego Nazimek objął IV-ligowy Dalin Myślenice (2001/02), był grającym trenerem Stawu Polanka (do końca 2002/03). Prowadził również Grębałowiankę Kraków (wiosna i jesień 2003), Turbacz Mszana Dolna (2003/04). Następnie wyjechał do Anglii.

Zdjęcia

P