
Janusz Kuboń – urodzony 13 marca 1967 roku w Milówce. Trener Okocimskiego w rundzie jesiennej sezonu 2002/03.
Mieszkający od zawsze w Wojniczu Janusz Kuboń swoją przygodę ze sportem rozpoczął od piłki nożnej, w którą grał od najmłodszych lat. – Gdy chodziłem do szkoły podstawowej kopanie piłki było praktycznie jedyną rozrywką dla młodych chłopaków, przyjemność ta nie ominęła więc i mnie. Mając 13 lat rozpocząłem treningi w Olimpii Wojnicz, a że w tamtych czasach w klubie nie było grup młodzieżowych, to rok później trafiłem już do zespołu seniorów, w którym występowałem przez okres szkoły średniej. W tym samym czasie trenowałem także lekkoatletykę – wspomina Janusz Kuboń.
W trakcie studiów grał w piłkę nożną w Kolejarzu Prokocim (Kraków) i Garbarni Kraków, natomiast po ich zakończeniu w Victorii Porąbka Uszewską, Olimpii Wojnicz, Zrywie Wielka Wieś oraz Spółdzielcy Grabno. W czterech ostatnich klubach był także grającym trenerem, później natomiast jako szkoleniowiec pracował w Okocimskim Brzesko, Orle Dębno, by przez 3 kolejne sezony być szkoleniowcem Rylovii Rylowa. Następnie swoich sił próbował w takich klubach jak Tuchovia Tuchów, ponownie Olimpia Wojnicz, Victoria Koszyce Małe.
Janusz Kuboń jest absolwentem Akademii Wychowania Fizycznego w Krakowie na kierunku trenerskim o profilu piłka nożna. Jest trenerem II klasy. Od ponad 20 lat pracuje w Zespole Szkół Licealnych i Technicznych w Wojniczu jako nauczyciel wychowania fizycznego oraz jest także trenerem grup młodzieżowych w Tarnovii. Jego największe sukcesy trenerskie to awans z zespołem Olimpii Wojnicz od klasy B do klasy okręgowej oraz tegoroczne awanse z Rylovią Rylowa do czwartej ligi oraz z drużyną trampkarzy młodszych Tarnovii do Małopolskiej Ligi Trampkarzy Młodszych.
Janusz Kuboń w Okocimskim
Stosunkowo młody szkoleniowiec pojawił się w Brzesku w połowie lipca 2020 roku zastępując Jerzego Busia, który nie zdołał wywalczyć z Okocimskim awansu do III ligi. Jak się wówczas okazało Kuboń zaimponował już wcześniej włodarzom brzeskiego klubu eliminując Okocimskiego z rozgrywek okręgowych Pucharu Polski.
– Trudna to była decyzja. Postawiliśmy w końcu na człowieka, który przedstawił nam w miarę zadowalający program, poza tym – co tu dużo kryć – jesteśmy w stanie sprostać jego wymaganiom finansowym. Jego atutami są młody wiek i ambicja. Pamiętamy, jak mądrze prowadził drużynę z Grabna w meczu przeciwko Okocimskiemu, w ubiegłorocznej edycji Pucharu Polski. Postarał się wtedy o sporą niespodziankę. Spółdzielca wygrał wówczas z nami 4-3 i wyrzucił nas „za burtę” rozgrywek – mówi Jacek Hołysz.
Konkurentami Kubonia w walce o to stanowisko było kilku trenerów z dużo bardziej pokaźnym dorobkiem. Jednak to on właśnie otrzymał nominację. -Oczywiście czuję olbrzymią tremę. Ale tylko człowiek bez wyobraźni nie odczuwa strachu. Na pewno nie paraliżuje mnie myśl, że po raz pierwszy będę prowadził zespół na tym szczeblu rozgrywek. Moim zadaniem jest wywalczyć z piłkarzami miejsce w czubie tabeli. Jeśli zaistnieje szansa kolejnej walki o awans, to czemu nie. Zdaję sobie jednak sprawę, że ten sezon, w porównaniu z poprzednim, będzie trudniejszy. Rok temu była to drużyna złożona z zawodników nikomu jeszcze nieznanych, głodnych sukcesu. To, co osiągnęli, nakazuje innym czuć do nich szacunek. Jednak teraz muszą potwierdzić swoje możliwości, a to jest zawsze trudniejsze niż gra przez zaskoczenie. Teraz wszyscy wiedzą, na co Okocimskiego stać. Mam nadzieję, że uda mi się z piłkarzami nawiązać wspólny język – mówił nowy trener.
Mimo, że „Piwosze” zaliczali się do ścisłej czołówki IV ligi, to nierówna dyspozycja sprawiła, że po rundzie jesiennej podopieczni Kubonia zajmowali dopiero 5 miejsce tracąc do liderującego BKS-u Bochnia aż 13 punktów.
W przerwie zimowej Kubonia na stanowisku trenera zastąpił Andrzej Iwan, przed którym postawiono cel zbudowania drużyny na miarę III ligi. Nowym klubem Kubonia został występujący w tarnowskiej klasie okręgowej Orzeł Dębno.

