Historia 1950-1959

Pucharowa sensacja

Początek lat pięćdziesiątych obfitował w coraz więcej sukcesów sportowych oraz organizacyjnych. Rozgrywki sezonu 1949/50 zawodnicy Spójni Okocim zakończyli na niezłym 6. miejscu w tabeli grupy I krakowskiej Klasy A. Drużyna pod wodzą grającego trenera Jana Mastaja cały czas oparta była na zawodnikach ogranych we wcześniejszych rozgrywkach jak Jerzy Kupiec, Roman Słupski, Roman Kotfis, czy Jan Puskarczyk. Coraz częściej do pierwszej drużyny pukała zdolna młodzież jak choćby późniejszy prezes Okocimskiego 19-letni Michał Mikuliński, który zdobył 2 bramki w zwycięskim meczu przeciwko liderowi rozgrywek Spójni Kraków.

Drużyna Okocimskiego (1950) przed zwycięskim meczem z Bieżanowianką 3:2 na wyjeździe. Od lewej: Jan Kotfis, Władysław Szuba, Stanisław Serwin, Stanisław Płachta, Michał Mikuliński, Jerzy Kupiec, Józef Habryło, Eugeniusz Domagała, Jan Puskarczyk, Jan Mastaj, Roman Słupski. Fot. Kronika Powiatu Brzeskiego

Runda jesienna sezonu 1950/51 w wykonaniu okocimskiej Spójni układała się rewelacyjnie. Drużyna radziła sobie znakomicie w rozgrywkach Klasy A kończąc zmagania ligowe na pozycji lidera (5 zwycięstw, 1 remis, 1 porażka). Równocześnie podopieczni trenera Mastaja rywalizowali w rozgrywkach o Puchar Polski. Właśnie w 1950 roku rozegrano jego pierwszą powojenną edycję, a żeby nadać mu odpowiednią rangę postanowiono jego zdobywcy przyznać równocześnie tytuł mistrza Polski. 30 kwietnia 1950, podobnie jak około 7 tysięcy innych drużyn (głównie klasy A, B, C i zespołów niezrzeszonych) Spójnia Okocim rozpoczęła zmagania na szczeblu tarnowskim zwyciężając z PZGS Brzesko 4:1. W kolejnych rundach okocimianie zwyciężali kolejno: rezerwy Spójni Okocim 7:2, LZS Radłów 3:0, LZS Jadowniki 7:0, Gwardię Dąbrowa Tarnowska 3:1, Kolejarz Nowy Sącz 7:0 oraz w finale na szczeblu województwa krakowskiego czwarty zespół Gwardii (Wisły) Kraków 3:2 po bramkach Mastaja, Słupskiego i Mikulińskiego. Zwycięstwo to dało Spójni prawo gry w Pucharze Polski na szczeblu centralnym. Późną jesienią 26 listopada 1950 r. na pucharowy mecz do Brzeska-Okocimia przyjechała zdegradowana z I ligi drużyna Górnika (Szombierek) Bytom z reprezentantem Polski Jerzym Krasówką na czele. Nikt rozsądnie myślący nie dawał okocimianom większych szans. Ci jednak zagrali z ogromną ambicją i w obecności koło 3 tysięcy widzów pokonali faworyzowanych bytomian 2:0‚ zdobywcą obydwu bramek był Jerzy Kupiec. O Spójni Okocim zrobiło się głośno w całym kraju.

źródło: tygodnik „Piłkarz”

Pucharowe sukcesy okocimian nie uszły uwadze ówczesnej prasy. I tak z artykułu, który ukazał się w tygodniku „Piłkarz” możemy dowiedzieć się kilku ciekawych rzeczy na temat funkcjonowania samego klubu. „Zawodnicy klubu to głównie pracownicy tamtejszego browaru, którzy w chwilach wolnych od pracy zawodowej chętnie uprawiają sport. Przewodniczącym ZKS Spójnia jest dyrektor handlowy browaru – (Mieczysław) Chmielewski. Jest to wybór nader szczęśliwy, gdyż dyr. Chmielewski będąc sam czynnym tenisistą zdaje sobie doskonale sprawę z doniosłej roli wychowania fizycznego i doceniając znaczenie kultury fizycznej czyni wszystko, aby sport w Okocimiu postawić na odpowiednim poziomie. Duszą klubu a zwłaszcza sekcji piłkarskiej jest wiceprzewodniczący mgr (Władysław) Eisenberger. Poza tym w skład zarządu wchodzą – Dylówna (Liga Kobiet), delegat ZMP, dyr. PZGS – (Józef) Grabowski, sekr. Krzyński, gospodarz honorowy – Wojciechowski oraz kierownicy poszczególnych sekcji. […] Na sukcesy drużyny okocimskiej złożyło się wiele czynników; praca instruktora piłkarskiego – (Jana) Mastaja, troskliwa opieka członków zarządu, starających się o nawiązywanie kontaktów z silniejszymi zespołami oraz sportowy tryb życia zawodników, których przeciętny wiek wynosi 25 lat. Dzięki wytężonej pracy instruktora zawodnicy znacznie się podciągnęli i wiele się nauczyli. […]

Ładne boisko piłkarskie, dwa korty tenisowe oraz odpowiednio wyposażona świetlica przyczyniają się do coraz lepszego i pełniejszego rozwoju życia sportowego. Takich warunków klub nie byłby jednak w stanie stworzyć, gdyby nie społeczne podejście swoich członków, którzy z własnej inicjatywy wykonali szereg kosztownych prac. Własnym przemysłem zbudowali rów odprowadzający wodę z boiska piłkarskiego, a ostatnio bez żadnej dotacji przebudowali kort betonowy na ziemny. Obecnie sportowcy okocimskiej Spójni chcą mieć własną salę gimnastyczną. Na ten cel przeznaczono dawniejszą ujeżdżalnię. Uporządkowano halę, omalowano ściany i odrutowano okna. Brak jedynie desek na podłogę. […] Biorąc pod uwagę brak takiej sali w całym powiecie należy tylko przyklasnąć inicjatywie zarządu klubu, gdyż sala gimnastyczna będzie dalszym milowym krokiem w upowszechnieniu kultury fizycznej na tamtejszym terenie.” Ostatecznie, początkiem marca 1951 roku oddano do użytku halę sportową, a z okazji otwarcia rozegrano turniej kół i klubów sportowych zreszenia sportowego Spójni w siatkówce.

Dla sekcji piłkarskiej nowy rok 1951 oznaczał kolejną reorganizację rozgrywek. Na nieszczęście dla Spójni Okocim, której piłkarze prowadzili na półmetku rywalizacji w swojej grupie Klasy A, Główny Komitet Kultury Fizycznej podjął decyzję o zmianie systemu piłkarskiego w Polsce z jesień/wiosna, na całoroczny (wiosna/jesień). Oznaczało to, że wyniki osiągnięte na koniec 1950 zostają anulowane, a rywalizacja będzie toczyć się od nowa. Przemianowano także nazwę ligi z Klasy A na Klasę wójewódzką.

W dniu 25 marca 1951 roku zespół Spójni Okocim na wyjeździe pokonał kolejnego rywala RKS Radomsko 3:0, a zdobywcami bramek byli: Jerzy Kupiec, Jan Mastaj i Jan Puskarczyk. Dało to awans do 1/8 finału. Warto przypomnieć autorów tego sukcesu. W zespole Spójni grali wówczas: Władysław Szuba, Roman Sediwy, Stanisław Serwin, Franciszek Serwin, Artur Hajduga, Jan Mastaj‚ Jan Kotfis, Roman Kotfis, Eugeniusz Domagała, Stanisław Płachta, Roman Słupski, Jan Puskarczyk, Michał Mikuliński, Jerzy Kupiec i Tadeusz Gasiński. Mecz 1/8 finału wyznaczono na 13 maja 1951 roku na wyjeździe ze Stalą (późniejszy Naprzód) Lipiny. Nie dojechał wówczas wyznaczony sędzia, mecz prowadził przypadkowy człowiek i po wyrównanej walce Spójnia przegrała 0:1. Pożegnanie z piękną pucharową przygodą miało miejsce w honorowym stylu.

Drużyna występująca pod nazwą Sparty Okocim, lata 1953/54. W górnym rzędzie od lewej: Stanisław Płachta, Roman Rudnik, Władysław Baran, Jan Płachta, Ryszard Ogiela, Michał Mikuliński, Jerzy Kupiec, Artur Hajduga.
W dolnym rzędzie od lewej: Włodzimierz Węgrzyn, Józef Serwatka, Zbigniew Stós. Fot. Album rodzinny Waldemara Stósa

Rozwój infrastruktury

Pierwsze lata po zakończeniu okupacji niemieckiej cechowała duża żywiołowość wśród działaczy oraz entuzjazm do pracy na rzecz klubu. Po pewnym czasie dało się zaobserwować, że zapał zaczynał przygasać, a część młodych sportowców opuszczała Brzesko rozpoczynając studia w miastach uniwersyteckich. Pierwszej połowy lat 50-tych z pewnością nie należy zaliczać do okresu wegetacji. Drużyna piłkarzy na dobre zadomowiła się na arenie wojewódzkiej.

Nowe rozdanie w działalności klubu jak i sekcji piłki nożnej, która cały czas stanowiła wizytówkę klubu, nastąpiło w 1957 roku. Wówczas, klub powrócił do historycznej nazwy: Okocimski Klub Sportowy, a jego prezesem został wybrany Rudolf Bogdani (dyrektor Okocimskich Zakładów Piwowarskich). W skład nowego zarządu weszli także: wiceprezes Władysław Eisenberger, członkowie: Mirosław Chmielewski, Jan Zatoka, Józef Grabowski. Sekretarzem został były piłkarz Roman Kotfis. Funkcję kierownika sekcji piłki nożnej powierzono Zbigniewowi Wnukowi, a tenisa Bolesławowi Mikołajczykowi. Na koniec 1956 roku piłkarze Okocimskiego powrócili na trzeci szczebel rozgrywkowy, ale mogli to zawdzięczać tylko i wyłącznie reorganizacji rozgrywek, która polegała na utworzeniu dwóch grup ligi okręgowej. Jak się później okazało przygoda „Piwoszy” z wyższą ligą potrwała zaledwie 2 lata. [Tutaj kilka zdań opisujących sezon 1957 i 1958].

Rok 1959, po spadku futbolistów do Klasy A zapowiadał się dobrze. Zorganizowano przedsezonowe zgrupowanie, a funkcję trenera objął znany już z wcześniejszej pracy w Okocimskim Władysław Lemiszko. Mimo, że przygotowanie do sezonu było prawidłowe, to wyniki odnoszone przez drużynę prezentowały się bardzo słabo. W podstawowym składzie „Piwoszy” występowali tacy zawodnicy jak: Artur Hajduga, Michał Mikuliński, J. Jeziorowski, J. Łanocha, Bronisław Kozub, S. Górski, F. Duda, Z. Dulemba, R. Ogiela, M. Rabiasz, J. Hachaj. Tylko dwaj pierwsi pamiętali historyczny sukces jakim było dojście do 1/8 finału Pucharu Polski 10 lat wcześniej. Pozostali zawodnicy prezentowali znacznie niższy poziom. Przykrym podsumowaniem słabej formy piłkarzy był spadek do Klasy B (piąty poziom ligowy).

Mimo regresu sportowego (głównie piłkarzy nożnych), należy podkreślić, że pod wodzą prezesa Bogdaniego klub rozpoczął znaczące inwestycje w infrastrukturę jakimi były wówczas budowa trybuny krytej oraz budynku klubowego z miejscami noclegowymi. W dalszej perspektywie były kolejne projekty jak budowa basenu kąpielowego i kortów tenisowych na terenie bezpośrednio przylegającym do stadionu od strony wschodniej.

Na koniec 1959 roku odbyło się Walne Zebranie (18.12.1959). Ze złożonego sprawozdania wynika, że poszczególne sekcje liczyły następującą liczbę zawodników: piłka nożna – 113, siatkówka – 28, tenis ziemny – 45, tenis stołowy – 14, sekcja narciarska – 25, sekcja jeździecka – 18. W toku zebrania wybrano nowy zarząd, na czele którego ponownie stanął Rudolf Bogdani.

Fragment meczu z lat 50-tych. Przy piłce A.Hudyma.
P